czwartek, 16 maja 2013

14

-Nie musicie ze mną siedzieć. Ja sobie znakomicie dam sama radę. Co Grzesiek może mi zrobić.
-Paulina wolimy wiedzieć, że jesteś bezpieczna-odezwał się Niemiec.
-Nie ma mowy. Jesteście parą od niedawna i powinniście spędzać czas razem, a nie pilnować mnie. Jochen, zabierz swoją dziewczynę na jakiś film czy coś. Cieszcie się sobą, ja dam sobie radę, serio- powiedziałam.
-Ale ja będę się o ciebie martwiła. Zostajemy i koniec.
-Idziecie gdzieś razem i to już. Zajmijcie się sobą, dobrze wam to zrobi.Jak będzie się coś działo zadzwonię.
-No dobra, ale jak coś to wiesz jesteśmy za 5 minut.
  Jakimś cudem udało mi się moich zakochanych "wywalić" z domu. Kiedy zostałam sama zaczęłam sprzątać, bo ostatnio nie miałam do tego głowy. Kiedy skończyłam zabrałam się jeszcze za papiery, które zabrałam
z klubu. Nie mogłam się na tym jednak skupić, bo cały czas miałam w głowie po co Grzesiek tu chce przyjść. Spojrzałam na zegarek i było już po 20, czyli już raczej się nie pojawi. Na tą myśl uśmiechnęłam sie do siebie. Przypomniało mi się, że do tej pory zawsze traktowaliśmy się jak przyjaciele. Razem imprezowaliśmy, mogłam z nim porozmawiać na każdy temat. Nie wiem co strzeliło mi wtedy do głowy, że się z nim przespałam. Na pewno swoje zrobił alkohol, ale jeszcze w jakimś stopniu kontrolowałam to co się dzieje. W pewnym sensie miał być to sposób na zapomnienie o pewnych wydarzeniach. Wyszło jednak jak wyszło. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk otwieranych
drzwi. Chwilę później do mieszkania weszła Agnieszka.
-I co przyszedł?-zapytała.
-Nie, nie było go. Widocznie coś źle usłyszeliście- uśmiechnęłam się słabo.
-Co się dzieje? Nad czym tak myślisz?
-Nad tym wszystkim co się stało. Wtedy w tą noc nie powinnam była iść do Grześka, ale potrzebowałam bliskości. On w pewien sposób mi to dał. Tak bardzo nie chciałam być sama. Ostatnio coraz częściej wracają do mnie koszmary z przeszłości- nie wytrzymałam i rozpłakałam się jak dziecko.
-Paula spokojnie. Jeśli chcesz to możesz mi o wszystkim powiedzieć, a jak nie to ja nie naciskam.
-Cały czas czuję się tak jakby to działo się wczoraj. Przyjechałam do Rzeszowa, bo poznałam takiego Michała. Strasznie się w nim zakochałam i zrobiłabym dla niego wszystko. Postanowiliśmy razem zamieszkać. Na początku było jak w bajce, każdego dnia budziłam się i zasypiałam w jego ramionach. Było nam razem dobrze. Niestety, któregoś dnia został kierownikiem działu swojej firmy w Przemyślu. Dostał tam mieszkanie służbowe i przeprowadził się tam. Ja nie mogłam pojechać z nim bo miałam studia. Na początku
widywaliśmy się często, z czasem jednak ja miałam coraz więcej swoich obowiązków na uczelni i w pracy, a on swoich. Wszystko zaczęło nam się sypać. Wspólny wyjazd na wakacje miał to jakoś naprawić-przerwałam żeby przetrzeć mokre oczy.
-I co udało się?
-Trochę tak, znowu jakoś nam się zaczęło układać. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Jak najszybciej chciałam pojechać do niego i mu to powiedzieć. Nie uprzedziłam, że przyjadę, chciałam żeby była to niespodzianka. Miałam klucze do jego mieszkania. To co tam zastałam załamało mnie. Kiedy otworzyłam drzwi zauważyłam, że jest w domu. Udałam się do sypialni i tam zastałam Michała z jego sekretarką. W tym momencie cały świat mi się zawalił. Wybiegłam z mieszkania, a on nawet nie wybiegł
za mną. Wsiadłam w samochód i wróciłam do Rzeszowa. Przez parę dni nie wychodziłam z domu, tylko ciągle płakałam.
-O matko, ja nie wiedziałam, że przez coś takiego przeszłaś. No a co z dzieckiem?
-Jak widać nie ma go. Musiałam w końcu wyjść z domu. Niestety wtedy przyjechał Michał. Chciał ze mną pogadać. Wyrwałam mu się i wpadłam wprost pod nadjeżdżający samochód. Skończyło jak się skończyło.
-Nie wiem co powiedzieć. Nie spodziewałam się, że nosisz w sobie aż taką tajemnicę. Przykro mi.
-Nie ma sprawy. Nie chciałam nikomu o tym mówić. Wtedy na tej imprezie jak Piotrek przyszedł z Aśką poczułam się tak jakoś dziwnie i dlatego z Grześkiem tak wyszło. Wiem, że teraz nie zrobiłabym tego drugi raz. Przez to co się stało czuje się jak ostatnia szmata.
-Proszę cię nie mów tak. Nic złego nie zrobiłaś. Każdy ma prawo do poczucia bezpieczeństwa. Nie martw się tym już tak. Grzesiek na pewno wszystko przemyśli. Doskonale wie, że jesteś jego najlepszą przyjaciółka i nie zaprzepaści tego. A co do Piotrka to prędzej czy później zrozumie, że powinien w końcu o ciebie zawalczyć.
-Agnieszka ja nie wiem czy chce tego nadal. Może będzie lepiej jak zostanę sama. Przynajmniej nie będę miała więcej takich problemów. Tak sobie postanowiłam i tego się będę trzymać. No a teraz opowiadaj co u ciebie i Jochena.
-Byliśmy w kinie. Co do filmu niewiele wiem, bo co chwilę mój facet mnie całował. Potem byliśmy na spacerze. Jednym słowem w końcu jestem szczęśliwa. Mam nadzieję, że będzie tak już zawsze. Kocham go jak nikogo innego. Mój Jochenek.
-Cieszę się, że tobie się układa. Jochen to dobry chłopak. Na pewno cię nie skrzywdzi. Widać, że jak mówi o tobie to ma iskierki w oczach. Życzę szczęścia.
-Dziękuję. Ty tez w końcu znajdziesz tego jednego.
-Chyba nie chcę. Ja pójdę się już położyć. Kolorowych snów.
-Dobrej nocy.


Nie spodziewałam się, że Paulina aż tyle przeszła. Zawsze wydawało mi się, że jest silną dziewczyną. Jednak tak naprawdę jest bardzo wrażliwa i krucha. Nie pozwolę żeby już żaden facet ją skrzywdził. Przed snem odezwał się do mnie Jochenek. W skrócie opowiedziałam mu o wszystkim.
-Jaja sobie robisz?-zapytał zaskoczony
-Chciałabym. Niestety to wszystko prawda. Biedna Paula.
-Obiecuję, że ja nigdy nie wywinę ci takiego numeru. Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham.
-Ja ciebie też. Dobrze, że ciebie mam.
-Zapraszam cię jutro po treningu na obiad, a potem spacer. Co ty na to?
-Z tobą zawsze. Teraz już muszę iść spać, bo mam rano zajęcia.
-Jestem u ciebie o 8 i cię zawiozę.
-Nie musisz, ale skoro chcesz to będzie mi miło. Kocham cię.
-Kolorowych snów w głównej roli ze mną. Pa słońce.
Kiedy się rozłączył uśmiechnęłam się do siebie. Ile mnie szczęści spotkało, że go mam...

2 komentarze:

  1. bardzo fajny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na epilog na http://walcz-o-mnie.blogspot.com/ Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń